Dzień trzeci. Polowanie
Dzień trzeci. Polowanie
Dzisiaj fantastycznie polecieli Jędrzej oraz Mikołaj na PW5. Zajęli dwa pierwsze miejsca i prowadzą po trzech konkurencjach. Gratulacje ! W Dwumiejscowej zadanie obleciała tylko jedna załoga, my mamy dzisiaj trzecią pozycje z niewielką stratą punktów. Zabrakło nam ok. 110 m wysokości, aby ukończyć zadanie na lotnisku.
Natomiast wygląda na to, że nikt nie doleciał z klas Klub oraz Standard. Ekipa naziemna już wyjechała po naszych zawodników. Na lotnisku pusto. Wyników jeszcze nie ma....
....Tomek Rubaj zwycięzcą w standardach! Mam nadzieję, że opisze swoje zmagania.
Marek Szumski
3 konkurencja-znowu pole
Trzy próby odejścia na trasę i w końcu nie udało nam się niestety odejść razem z Tomkiem i kawał trasy lecieliśmy sami. Na drugim boku okazało się, że nie ma co się spieszyć bo dalsza część trasy jest jeszcze wytłumiona przez górne pokrycie, które stopniowo się odsuwa. Jak robiły się chmury to o dziwo nawet dość przyzwoicie nosiły, gorzej jak ich nie było a taka niestety była perspektywa z przodu trasy. I tak lotem balonowym, co chwilę w poprzek a czasami nawet do tyłu powoli przemieszczaliśmy w kierunku trasy, gdzie na trzeci pz trzeba było rzucić się w nicość.
W okolicach pkt Tomek zgłosił mi półmetrowe noszenie do którego przyleciałem i o dziwo jeszcze było a on już spod sufitu poszedł dalej w zupełne masło z 1400 m do 450m gdzie znalazł jakieś dodatnie zerko. Ja poleciałem bardziej zachodnią stroną trasy gdzie wydawało mi się , że jest więcej słońca i faktycznie udało mi się znaleźć kolejne pół meterka, które pozwoliło odbić się od ziemi i lecieć dalej, gdzie na horyzoncie było widać jakiś cumulus, który dość ładnie zabrał z małej wysokości i tam się zeszliśmy z Tomkiem kontynuując lot do pola na którym razem wylądowaliśmy nie dolatując do następnego cumulusa położonego niestety znacznie w bok od trasy.
Po fakcie dużo bardziej opłacało by się nam lecieć po kresce w zupełną ciemność i nabijać kilometry ale mieliśmy nadzieję, że dolecimy do kolejnej chmury i może będzie coś więcej. Cóż niestety trochę nas podusiło i musieliśmy tuż przed tą chmurą się poddać.
W naszej klasie konkurencji nikt nie obleciał a nasze przeleciane odległości dały nam 10 i 11 miejsce.
Maciej Adamski
wtorek, 28 lipca 2009